sobota, 8 lutego 2014

Epilog

       

        Trójkąt Bermudzki, Kaplica czaszek, Miasto widmo... Te miejsca żywi uważali za tajemnicze i straszne, przez co omijali je szerokim łukiem. Nie wiedzieli, że po śmierci znajdą się w miejscu tysiąc razy gorszym. Hades rozciągał się pod całym światem, mieszcząc na swojej powierzchni miliardy dusz. Jedną z nich była młoda dziewczyna o skołtunionych włosach i ciele, które pokrywała warstwa brudu. Jeszcze niedawno była piękna. Zjawiskowo niebieskie oczy odznaczały się na niebanalnej twarzy, przyciągając wzrok każdego mężczyzny - nawet boga. Jeszcze niedawno zadbane, kasztanowe loki były jej największym atutem, a uśmiech nieodłącznym elementem jej twarzy. 
    Teraz ta dziewczyna zmieniła się nie do poznania. Choć zmizerniała na ciele, to jej wnętrze ucierpiało najbardziej. Uśmiech został zastąpiony łzami, a niebieskie oczy stały się szare. Dłonie, które niegdyś z wyćwiczoną precyzją władały mieczem, zaczęły drżeć. We włosy wdarły się pasma siwizny, świadczące o ciągłym lęku, w którym żyła. To już nie była ta sama Beatrice. 
    Nie wiedziała, ile czasu minęło, odkąd trafiła do Podziemia. Nie było tu żadnego wyznacznika, który mógłby jej pomóc to określić.  Nie miała nawet pojęcia, czy był dzień czy noc - do Hadesu nie docierało światło słoneczne, a dusze żyły w ciągłym mroku. Wiele z nich traciło przez niego jedyne, co im pozostało - rozum. Dziewczyna wiedziała, że jeśli niedługo się stąd nie wydostanie i ona znajdzie się w ich gronie. 
     Przez pierwsze dni swojego pobytu starała się szukać w tłumie znajomych twarzy. Miała cichą nadzieję, że uda jej się odnaleźć Algidę, choć nienawidziła siebie za te myśli. Pragnęła by przyjaciółka, w przeciwieństwie do niej, była osądzona sprawiedliwie i trafiła na Pola Elizejskie, na które w pełni zasługiwała. Jednak jeśli Algida rzeczywiście tam była, znaczyło to, że zostały rozdzielone na wieczność.
     Beatrice nie miała nawet z kim porozmawiać. Trafiła do jednej z najgorszych części Hadesu, gdzie na zatracenie byli skazani najokropniejsi zwyrodnialcy. Już kilkunastu próbowało podciąć jej gardło, przebić serce lub udusić jedynie dla zabawy. Skoro nie mogła ponownie umrzeć, znaczyło to, że po takich zdarzeniach budziłaby się ponownie i ponownie, dając oprawcom jeszcze więcej zabawy. 
    W Erebie nie było żadnych domów ani schronień. Dusze wałęsały się po ogromnej otwartej przestrzeni bez żadnego celu. Większość z nich popadła w otępienie, z którego nie dało się ich wybudzić, a ci, którzy pozostali przy zdrowych zmysłach, stawali się potworami w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu. 
   Beatrice nienawidziła tego miejsca. Nienawidziła tego, że choć niczego nie zrobiła, Zeus zadbał o to, by się w nim znalazła. Nienawidziła tego, że została porównana do potworów, z którymi musiała dzielić los. Nienawidziła nawet domów w oddali, w których mieszkały dobre dusze, ponieważ tak bardzo im zazdrościła. A najbardziej nienawidziła tego, że zaczynała zatracać samą siebie. 
    Jedynym, co ją od tego chroniło była wiara, że Hermes ją uratuje. Jednak z każdym kolejnym spędzonym w ciemności dniem ta nadzieja znikała. Beatrice musiała pogodzić się z tym, że została sama. 
- Nienawidzę cię, Hermesie - wyszeptała w przestrzeń. Kiedyś te słowa w jej ustach były synonimem miłości, jednak teraz, z każdym kolejnym zabiciem serca zaczynały powracać do swojego prawdziwego znaczenia.

____________________________
W sumie sama nie wiem, co mam napisać. 
Zaplątanych w mitologię zaczęłam pisać ponad rok temu i od tamtego czasu spędzałam z tym opowiadaniem niemal każdy weekend. Będzie mi go bardzo brakowało, tak samo jak i Was. Waszych komentarzy, słów otuchy, słów konstruktywnej krytyki... Waszego motywowania do dalszego rozwijania i w końcu zakończenia tej historii. I choć żegnam się z Zaplątanymi, mam nadzieję, że nie żegnam się z Wami. Epilog był bowiem wstępem do kolejnej czekającej na opowiedzenie historii.
Choć oficjalne otwarcie bloga planuję dopiero na za tydzień, zapraszam Was na niego już dzisiaj: Poznaj Krainę Hadesa. Kilku bohaterów z Zaplątanych gościnnie tam zagości. Od razu jednak uprzedzam, że blog jest dopiero na etapie tworzenia :)

Przechodzimy do podziękowań! Kolejność jest zupełnie przypadkowa, ponieważ nie miałam siły, by tworzyć listę alfabetyczną.
Dziękuję wszystkim, którzy komentowali anonimowo, bądź też nie pozostawili po sobie żadnego śladu, ale śledzili losy Beatrice i spółki. Wszystkim, którzy komentowali w dalekiej przeszłości, przez co ich nicki wyleciały mi z głowy. Wszystkim, którzy wspierali tę historię.
Szczególnie dziękuję Renie, Jamie Grant, Cruncut, Forfeit, Lebrun, Pralinee, Tristezzie, Agacie Klimczak, Qinsi, Moni, Literackiej N., Fallen, Agnes Mording, Carmen, Artemis, Mad, MrHappyDreaming, Wynne, Donnie Webner, Laciatej, Alice_Alis, Lyssie Jowi, Leoranie, Głębokiej Kałuży, Paulinex, xoxo., Justilli, Eris, Lexie Wilson, Merr, Pheronike, Lydii, Lisce Livest.
Zapewne zapomniałam o pierdyliardzie ludzi, więc jeśli czujecie się pominięci, krzyczcie! (:
Do zobaczenia w Krainie Hadesa!

72 komentarze:

  1. Nie wiem co mam powiedzieć. Z jednej strony epilog Ci bardzo fajnie wyszedł, a z drugiej strony mam ochotę Ciebie udusić za taki koniec, gdyż:
    - jest już koniec!!
    - nie dociągnęłaś parę spraw, które miałam wrażenie, że dokończysz,
    - nie było perspektywy Hermesa,
    - był krótki
    i pewnie jeszcze coś, ale teraz nie pamiętam :)

    Dziękuję za wymienienie i z pewnością będę zaglądała na Twojego nowego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam wrażenie, że dokończyłam co ważniejsze sprawy, ale zapewne zapomniałam o paru, za co bardzo przepraszam :( Obiecuję, że nie popełnię tego błędu na Krainie Hadesa, którą mam już z góry zaplanowaną.
      Dziękuję! :*

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Podziwiam i gratuluję ukończenia tego opowiadania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :*
      Ooo, zapomniałam Ciebie wymienić w podziękowaniach! Już poprawiam (:

      Usuń
  3. O cholercia, co to się porobiło! To już koniec ,,Zaplątanych...''? Nigdy więcej Trice? I Hermesa? I Selene? I Nereusa? Waj - Faja? Składam zażalenie! *pochlipuje*
    Strasznie szkoda mi Beatrice, że Zeus zesłał ją do tego bagna, że gaśnie z każdym dniem, że się tak wyrażę i właściwie, mam mieszane uczucia.
    I tak na marginesie, to czy ,,Zjawiskowo niebieskie oczy odznaczały się na niebanalnej twarzy, przyciągając wzrok każdego mężczyzny - nawet Boga." - to ,,Boga'' powinno być od wielkiej litery? Boga, jako Boga to tak, ale boga jako bożka to nie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety koniec, ale paru bohaterów pojawi się ponownie w Krainie Hadesa (:
      Pewnie, że powinno być z małej, już poprawiam :)

      Usuń
  4. Te miejsca żywi uważali za tajemnicze i straszne, przez co omijali je szerokim łukiem. Nie wiedzieli, że po śmierci znajdą się w miejscu tysiąc razy gorszym. - Miejsca, miejsce.
    Choć zmizerniała na ciele, to jej wnętrze ucierpiało najbardziej. - Pewnie się czepiam, ale 'choć' sugeruje przeciwieństwo, a tu go niestety nie ma. Napisałabym raczej: "Jej ciało zmizerniało wyraźnie, jednak to wnętrze ucierpiało najbardziej" lub coś w ten deseń.
    Skoro nie mogła ponownie umrzeć, znaczyło to, że po takich zdarzeniach budziłaby się ponownie i ponownie, dając oprawcom jeszcze więcej zabawy. - Ponownie, ponownie, ponownie. Skoro nie mogła powtórnie umrzeć (/umrzeć po raz kolejny/), znaczyło to, że po takich zdarzeniach [...].
    Kiedyś te słowa w jej ustach były synonimem miłości, jednak teraz, z każdym kolejnym zabiciem serca zaczynały powracać do swojego prawdziwego znaczenia. - Z każdym kolejnym uderzeniem serca. Jakby zabić, to było by martwe. Chociaż... Beatrice właściwie jest martwa. Hm, mam zagwozdkę.

    Pewnie jestem gnomem, skoro nawet w epilogu muszę wytykać człowiekowi błędy, ale... no, ja jestem gnomem. Trochę mi szkoda, że Zaplątani już się kończą, bo, jak ostatnio wspominałam, było kilka wątków, które pominęłaś czy skróciłaś, a ja bardzo bym chciała wiedzieć, jak one się potoczyły. Niemniej historię zakończyłaś w ładnym stylu. Nie mogę powiedzieć, że jest mi żal Beatrice - dobrze wiesz, że nigdy jej nie lubiłam - ale ten jeden raz właśnie wydała mi się do bólu prawdziwa i wspaniała. Nie mogłam sobie dla niej wymarzyć lepszego końca, zupełnie nie spodziewałam się też, że znienawidzi Hermesa - to jest najcudowniejsze, co tu zrobiłaś, Vakme. Mimo ich boskości zrobiłaś z nich zwyczajnych ludzi, którzy reagują tak, jak się powinno w takich sytuacjach. Uznałabym za naciągane, gdyby mimo wszystko Beatrice utrzymywała, że go kocha. W dodatku jej egoizm, jej chęć ściągnięcia Algidy do siebie... Co ja mogę, kończąc czytać epilog mimo woli czułam to, co Twoja dziewuszka i to było piękne - rozdział, w którym faktycznie wczułam się w położenie B. i może nawet poczułam z nią swego rodzaju więź. Ludzko. Tu było dziś po prostu bardzo ludzko.
    Zaplątanych nie żałuję. Po pierwsze spędzony z nimi czas był dobrym czasem. Po drugie nowa historia zapowiada się równie świetnie, kto wie, może nawet lepiej. Mam już swoje typy i podejrzenia, ale się nimi z Tobą dzisiaj nie podzielę. Teraz już sobie stąd idę, bo piszę ten komentarz od niecałej godziny i w dalszym ciągu nie mogę z siebie niczego sensownego wykrzesać. Do zobaczenia w Hadesie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, że wytykasz błędy, dziękuję! :*
      Tak myślałam, że spodoba Ci się epilog, w końcu skończyło się chyba najgorzej, jak tylko mogło (;
      Już masz podejrzenia co do kontynuacji? Szybka jesteś! :D Mam jednak nadzieję, że się nie domyślisz najważniejszego, bo to by popsuło Ci całą historię.
      Dziękuję! :*

      Usuń
  5. Ty to skończyłaś, a ja jestem dopiero na ósmym rozdziale... Ej, ej, no, ja się nie zgadzam :<
    Ale przeczytam... nie wiem kiedy, ale przeczytam! Kij, że z niczym nie wyrabiam, ale będę musiała w końcu znaleźć na to czas xd No a co do drugiego bloga... najpierw ogarnę tego, a potem dopiero tam się zjawię, haha ^^ Ale zobaczysz, będzie to szybciej niż obie myślimy, bo wezmę się za siebie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć, aczkolwiek jeśli nie masz ochoty to nie nadrabiaj (: A jak przeczytałaś epilog to już w ogóle Ci odradzam, bo to Ci popsuje całą zabawę (:

      Usuń
    2. nie czytałam epilogu, po prostu tu napisałam, żeby dać znać, e wrócę :D a chcieć, to własnie chcę przeczytać! Moim największym wrogiem jest tylko czas :D
      Przecież fajnie piszesz, zaciekawiłaś mnie i chcę poznać w całości tę historię ^^

      Usuń
    3. Jeśli naprawdę masz ochotę przeczytać to oczywiście nie będę Ci zabraniać (xD), po prostu jeśli by Ci się nie chciało czy coś to się nie zmuszaj do czytania, tym bardziej że rozdziałów się trochę nazbierało :)

      Usuń
  6. Cieszę się bardzo i przy okazji gratuluję, że udało ci się dociągnąć to opowiadanie do końca! Zawsze bardzo żałuję, kiedy czytam coś i to mi się podoba, a autor zawiesza w trakcie. Dlatego cieszę się, kiedy komuś udaje się doprowadzić historię do zakończenia.
    To opowiadanie bardzo mi się spodobało, mimo, że nie było fanfickiem potterowskim (a rzadko czytam coś poza fanfickami). Niemniej jednak, miało w sobie coś takiego, co sprawiało, że czytało się je dobrze. Było całkiem przyjemne, a postacie były interesująco poprowadzone, nie brakowało też momentów zarówno zabawnych, jak i mroczniejszych. Tak, to mi się podobało.
    Jeśli chodzi o epilog, był on smutny. To okropne, że Beatrice skończyła w taki sposób, tym bardziej, że nic złego nie zrobiła. Jej jedyną winą było to, że była córką Okeanosa oraz że zakochała się w Hermesie. Mimo, że lubię nieszczęśliwe zakończenia, bo one dodają opowiadaniom smaczku, nadal mam nadzieję, że mimo wszystko kiedyś zostanie uwolniona z tego podłego miejsca i że jakoś przeżyje ten trudny czas, który przychodzi jej tam spędzić, zwłaszcza, że jest taka samotna, i nie może liczyć nawet na spotkanie z Algidą.
    Podobało mi się to, jak opisałaś jej uczucia, obawy i to całe zatracenie. Naprawdę fajny, klimatyczny epilog.
    Na nowe opowiadanie oczywiście będę wchodzić i dodam je do obserwowanych ^^.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że podobało Ci się zarówno opowiadanie, jak i epilog. Koniec Beatrice jest rzeczywiście potworny. Może i ma trochę na sumieniu, ale z pewnością nie tyle, by skończyć w taki sposób :(
      Dziękuję! :*

      Usuń
  7. Podoba mi się wstęp, podoba mi się opis, ale nie mogę powiedzieć, że podoba mi się to, co stało się z Beatrice :p
    Wyszło bardzo klimatycznie i wiarygodnie
    A więc niecierpliwie czekam na prolog historii Scara i mam nadzieję, że znajdzie się gdzieś tam miejsce na wskazówki, co dzieje się z Beatrice i Hermesem.
    Również dziękuję, bardzo polubiłam tę historię.
    Do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, koniec Beatrice jest straszny.
      Wskazówki się znajdą, ale w późniejszych rozdziałach, ponieważ na początku akcja będzie się rozgrywać w XIX wieku (:
      Dziękuję! :*

      Usuń
  8. To już konieć? Ale jak to? Ja chcę jeszcze więcej historii z Nereusem i Selene (moi kochani bohaterowie).
    Zeus! Wysłanie Trice do Erebu to już przegięcie! Jadę do ciebie na Szczerbatku!

    Czekam na pierwsze rozdziały "Krainy Hadesa".
    Życzę weny i żebyś miała łatwe życie w szkole
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam Selene i Nereusa, ale myślę, że choć z Trice i Hermesem się jeszcze spotkamy, to z nimi raczej nie :( Zeus rzeczywiście przegiął, ale czego się nie robi dla utrzymania władzy.
      Dziękuję bardzo! :*

      Usuń
  9. Tak smutno, tak smutno. Sobota to niby taki radosny dzień, bo weekend (a u mnie także ferie xd) a tu dostaję powiadomienia o pojawieniu się AŻ dwóch epilogów w ten ciepły dzień. jak tak można? smutek należny dawkować, a nie dostawać go w podwojonej wersja.
    A ja może przestane narzekać. przecież nie kończę przygody z tobą. mam zamiar nadal cię nawiedzać, gnębić i dręczyć komentarzami, ot co!
    A tak lubiłam Zeusa! a ta cholera co? wrzuciła Trice do takiego, brzydkiego i ponurego miejsca. a phiiiii! co za brzydal! nie lubię go już!

    Och jak mi się miło zrobić, że wymieniłaś mój nick w podziękowaniach *.* to takie miłe! będę się dziś szczerzyła do ścian! i jutro też!

    Dobra kończę, bo przecież trzeba skomentować twój kolejny blog ^^
    Życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz ferie? Ale ci zazdroszczę!
      Rzeczywiście epilog wyszedł bardzo smutny, przepraszam! Ja Zeusa nie lubiłam od początku!
      Jak mogłabym Cię nie wymienić? Byłaś z tym opowiadaniem od początku aż do końca!
      Dziękuję! :*

      Usuń
  10. Nie wieżę, że to już koniec.
    Wszystko opisałaś pięknie. Nawet nie mogę tego opisać...
    Dziękuję bardzo za wymienienie <3
    Beatrice w Erebie... (przez Dom Nocy myślałam, że to bóg dnia...) Zeusie, idę na Olimp i cię zabije. Co z tego, że bogów się nie da?
    Ale czemu Trice nienawidzi Hermesa? Dobra głupie pytanie... Ale Hermesa nie da się nienawidzić.
    Wyobrażam sobie tą Beatrice w podziemiu. Jak zombi... Tak strasznie...
    Dobra to jest bez ładu i składu, ale Laciata nie potrafi pisać poskładanych komentarzy, szczególnie po przeczytaniu tego cudu, który tworzysz <3
    Życzę dużo weny i na pewno będę czytać Krainę Hadesa, bo bez Twojej twórczości nie przeżyję długo <3
    Laciata <3
    P.S mój nick odmienia się na Laciatej, a nie Laciacie :) nadal nie wierzę, że jestem tam wymieniona <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był w Domie Nocy jakiś Ereb? Czytałam tę serię kiedyś, ale już nawet nie pamiętam :D
      Beatrice rzeczywiście można teraz porównać do zombie, biedna jest :c
      Dziękuję i już poprawiam! :*

      Usuń
  11. Na początku z całego serca chcę Ci podziękować za podziękowania (o Jezusicku, jak to brzmi xD). Jak widzisz, wróciłam do świata blogowego. :)

    A teraz przejdę do treści...
    Jak zawsze mogę się zachwycać Twoim stylem, opisami... CAŁOŚCIĄ!
    Wszystko opisujesz tak wspaniale, że czyta się to lekko i przyjemnie. Akcja odpowiednio prowadzona, wciągająca...
    No po prostu nic dodać, nic ująć - MAJSTERSZTYK, ot co.
    Smutno mi tylko, że to koniec tej niesamowitej historii, którą tak uwielbiałam. Ów smutek potęgowany jest przez wydarzenia z epilogu. Najbardziej mną wstrząsnęło to, jak Zeus potraktował Beatrice. Jak mógł ją zesłać do podziemi? Przecież niczym nie zawiniła. Czy miłość według Zeusa jest zbrodnią? Jeśli tak, to niech sam się uda tam, gdzie Tris wysłał, bo kochliwszego boga niż on to nie ma, o.
    Innymi słowy - Gromowładny mnie wkurzył.
    A Hermes... On też mógł inaczej się zachowywać. Chociaż to samo tyczy się głównej bohaterki. Ich miłość była dobra, nie wiem czemu Beatrice znienawidziła boskiego posłańca.

    Ale cóż, mam nadzieję, że jeszcze przeczytam coś Twojego.
    A tym czasem życzę weny i pozdrawiam. :)

    [ukryte-slady]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło Cię widzieć! :)
      Zeus zesłał Beatrice do Erebu ponieważ bał się, że przez nią straci władzę nad Olimpem (jak było to przepowiedziane).
      Czemu Trice znienawidziła Hermesa? Ponieważ ją zostawił. Jako posłaniec bogów mógłby z łatwością pójść do Hadesu i ją wyciągnąć i ona dobrze o tym wie. Nie wie jednak, że Hermes jest przetrzymywany przez Okeanosa...
      Dziękuję! :*

      Usuń
  12. ojej ;c
    Baaardzo smutny koniec ;c I się tego nie spodziewałam... ;c
    Naprawdę mam nadzieję, że w nowej histori (którą naturalni będę śledzić, bo jestem fanką) jakoś, kiedyś Hermes i Beatrice się oddnają. Wierze w ich miłość. A tak z innej bajki to jestem ciekawa czy ich noc była naprawdę czy to wyobraźnia.
    Dziękuje ja pozdrowienia ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich noc zdarzyła się naprawdę (: Nie wierz w nic, co mówi Scar, on kłamie nawet w najbardziej błahych sprawach :p

      Usuń
  13. Dziękuję że jestem w podziękowaniach :) . Pod koniec truję ci że :
    * uduszę cię przez internet
    * błędy (nieliczne)
    Zakończenie mistrzowskie. Oj, to dlatego mam ochotę cię udusić. Czemu w końcówce jest " z każym zabiciem serca"? I tak cię wielbię.
    Pozdrawiam, Eris
    P.S Ciekawy początek nowego bloga będe zaglądać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.SS jeszcze raz dzięki. Dzięki, twoje opowiadanie uczy.

      Usuń
    2. "Z każdym biciem serca" to taka wredna metafora :D Oczywiście serce Beatrice już nie bije, ale jej uczucie do Hermesa dalej było w tym sercu (:
      Dziękuję! :*

      Usuń
  14. Nigdy odzywałam się pod żadnym twoim rozdziałem ( hmm... Powodem jest to że przeczytałam twój blog w niecałe dwa dni ;3), ale naprawdę się w nim zakochałam i nawet nie wiem ile razy płakałam albo cieszyłam się razem z bohaterami. Będzie mi tego brakowało :( Ale na pewno odwiedzę cię w Hadesie ( matko jak to brzmi ;o)
    Dziękuję za wspaniałą historię i życzę ci miłego dnia, złotko ;)
    ~Kolorovva ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że się nie odzywałaś, ale cieszę się, że teraz skomentowałaś :)
      Dziękuję! :*

      Usuń
  15. No to ja idę uronić łezkę ^^

    To jeden z najbardziej przygnębiających, a jednocześnie zaskakujących epilogów, które mogłam kiedykolwiek przeczytać. Jak zaczynałam swoją przygodą z Zaplątanymi, to naprawdę spodziewałam się czegoś innego, ale jak mi potem uświadomiłaś, że nie piszesz szczęśliwych zakończeń, to starałam się pozbyć złudzeń. Jednak w żadnym wypadku nie zgadłabym, że Beatrice znajdzie się w najgorszym miejscu w Hadesie, będzie wielokrotnie umierała i wracała do życia, zmieni się cała ona. Zgaduje, że Hermes nie przyszedł z odsieczą, bo sam jest więziony. Jednak te słowa... cóż, cierpienie i szaleństwo potrafi zniszczyć. A przy okazji wiemy już, jak bardzo okrutny potrafi być Zeus - odebrał bohaterce dosłownie wszystko, a przecież ona nic nie zawiniła. Dobra, bogowie nie chcieli jej zabić.
    Epilog bardzo udany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hermes jest więziony, ale Trice o tym nie wie... Myśli, że ją opuścił. Fakt, epilog jest dość zaskakujący, tym bardziej że opowiadanie zawsze było lekkie i zabawne. Zeus rzeczywiście jest okrutny i bardzo boi się o swoją pozycję, którą Trice mogła mu (rzekomo) odebrać.
      Dziękuję! :*

      Usuń
  16. Spróbuję sklecić jakiś sensowny komentarz, lecz nie wiem, czy mi się uda. Po prostu nie wiem.
    Zacznę od tego, że ten epilog... Przedstawiłaś w nim Hades chyba w najgorszej jego odmianie. Taki, w którym naprawdę powinni przebywać jedynie najgorsi. Współczuję Beatrice, że znalazła się w tamtym miejscu. Coś mi mówi, że przelotnie i ona może ukazać się w opowiadaniu o Scarze, chociażby po to, aby pokazać, że dziewczyna po prostu postradała zmysły. Ale nie wiem, czy tak się stanie, więc jak na razie nic nie mówię.
    Jej ostatnie słowa... Rany, tego się nie spodziewałam. Jak pobyt w tym miejscu musiał na nią drastycznie wpłynąć. To coś naprawdę niemożliwego. I co teraz z Hermesem? Co się stanie z bogiem? Czy szybko się pozbiera i zacznie od nowa żyć normalnie? Mam nadzieję, że i o nim pojawi się coś na drugim blogu.

    Jednak żegnam się z opowiadaniem znacznie gorzej, aniżeli mi się wydawało, że tak będzie. Coś mnie tam środku troszkę ściska. Także zdążyłam się przyzwyczaić do tych bohaterów, całej historii i dlatego jest ciężko. Oj, tego nie mogę zanegować.
    Pozostało mi jedynie czekać na historię Scara. Mam nadzieję, że będzie równie dobra, jak "Zaplątani w mitologię". Bo naprawdę, uważam, że jest to jedno z takich opowiadań, których rozdziału żadnego nie da się zignorować. Bywało u mnie różnie z komentowaniem, czasami dopiero po przeczytaniu dwóch notek komentowałam, ale gdy tylko ujrzałam, że pojawia się druga, od razu przybywałam, ponieważ po pewnym czasie zaczynałam naprawdę tęsknić.Nie wiem, jak to teraz będzie, ale mam nadzieję, że dzięki Scarowi troszkę mniej będę ubolewać nad końcem.
    No cóż, bardzo dobra robota, Vakme! Oby i w Hadesie Ci wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trice pojawi się w Krainie Hadesa, jednak już pod koniec opowiadania :) Hermesa też trochę będzie, może nawet więcej, niż Trice.
      Nie przypuszczałam, że tyle osób polubi to opowiadanie, także bardzo się cieszę, że Ci się podobało. W mojej głowie kontynuacja wygląda dużo lepiej, niż Zaplątani, więc bądźmy dobrej myśli ^^
      Jeszcze raz dziękuję! :*

      Usuń
  17. Na początku przepraszam za tych kilka ostatnich rozdziałów, pod którymi nie pojawił się mój komentarz. Właściwie, to przeczytałam je dopiero teraz, kiedy kochana Wynne mnie poinformowała, że jest epilog. Dlatego postanowiłam nie pisać pod każdym z osobna, tylko od razu zamieścić litanię tutaj :)
    Taaak. Końce są najgorsze, ale cieszę się, że już tworzysz coś nowego. SUPER! Muszę Ci pogratulować wytrwałości i samozaparcia, bo w przeciwieństwie do mnie skończyłaś tą historię, zaczynasz nową... Nigdy nie potrafiłam się zmusić do tego, żeby doprowadzić coś do końca, leniwa ja. Także wielki szacun, naprawdę.
    Nienawidzę Hermesa, to raz. I naprawdę nienawidzę, tak jak Bea w swoich ostatnich słowach. Taki kluchowaty się zrobił pod koniec, a przynajmniej moim zdaniem. Natomiast już teraz zaczynam bardzo lubić Scara. Tak, wiem. Zawsze lubię nie te postaci, co trzeba. Tak już mam.
    Co do zakończenia całej historii i epilogu, a właściwie to teraz wypowiem się na temat epilogu i ostatniego rozdziału. WOW. Nie spodziewałam się tego, ale jestem zadowolona, naprawdę. Fajnie to rozwiązałaś i mam nadzieję, że w Krainie Hadesa wspomnisz coś o Hermesie, bo szkoda mi go trochę (chociaż go nienawidzę), ale chciałabym wiedzieć, co u niego. Tak, wiem że nie mógł jej uratować, bo to nie Disney i jego Herkules, ale jednak. (naprawdę ich seks był tylko snem? tak z ciekawości :D)
    Dobra, to teraz epilog... DLACZEGO ONA SIWIEJE? To ludzie po śmierci zmieniają wygląd? Nigdy o tym nie myślałam, a właściwie to sądziłam, że jest jak w Narnii, wiesz wszyscy powrócili wyglądem do swoich najlepszych lat :) A tu proszę, niespodzianka.
    Dobra, już kończę, bo zdążyłam nawet skomentować Krainę Hadesa, a tu się rozczulam, co jest do mnie niepodobne...
    AHA! Bardzo dziękuję za wymienienie mnie w podziękowaniach <3 Nie spodziewałam się, naprawdę. To takie kochane, dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pierwsza historia, którą doprowadziłam do końca, więc Cię rozumiem. Też jestem z siebie dumna :D Wcześniej zawsze kończyłam po 10-15 rozdziałach, góra 20, a tutaj skończyłam tę historię (:
      Hermes rzeczywiście się zrobił taki trochę zbyt... miły w tych ostatnich rozdziałach :( Ale za co go nienawidzisz? :D Hermes jest więziony przez Okeanosa, dlatego jej nie uratował. A scena łóżkowa nie była tylko halucynacją, to było tylko kolejne kłamstwo Scara.
      W Hadesie ludzie się nie starzeją, ale z pewnością stres może wpływać na ich wygląd. Mogą też chudnąć lub grubnąć, choć ich wiek pozostaje taki sam (: W lepszych częściach Podziemia dusze mogą się nawet odmładzać lub postarzać, jeśli tylko mają taką ochotę.
      To ja dziękuję! :*

      Usuń
    2. Widzę, że masz już swoją własną koncepcję na Podziemia, super. Nie mogę się doczekać :)
      Nie wiem, tak... Trochę się nim zawiodłam, przecież jest bogiem, nie? I tak dać się złapać, podczas gdy w większości otoczyli go herosi? Bóg by sobie na to nie pozwolił, tak uważam.
      Tak, jestem na niego wściekła. Naprawdę ciepła klucha i tyle.

      Usuń
    3. Całe to porwanie było głupi obmyślone. Myślę, że powinnam się trzymać dodawania rozdziałów co dwa tygodnie, bo jak dodaję częściej to wychodzi właśnie coś takiego ;\

      Usuń
    4. Nie, dodawaj często, jak najczęściej :)
      Nie przerywaj tego tylko ze względu na moje narzekanie.

      Usuń
    5. To nie tylko Twoje narzekanie, ale ja sama uważam, że rozdziały mi wychodzą słabo, gdy dodaję je co tydzień i nie mam wiele czasu na ich przemyślenie (:

      Usuń
  18. Dobrze napisany, ale smutno mi, ze skonczylo sie tak nieszczesliwie... Mam nadzieje, ze nastepne opowiadanie bedzie mialo szczesliwe zakonczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, choć w Hadesie trudno o szczęśliwe zakończenie... :(

      Usuń
  19. To jest... To jest takie smutne! Naprawdę wzruszyło mnie zakończenie, szczególnie końcówka. Aż zachciało mi się płakać, jeszcze przez muzykę.
    Boże, Beatrice nie zasłużyła na to, ale jednocześnie ta historia stała się przez to taka... taka niesamowita. Pełna różnych, sprzecznych emocji.
    Kocham i kochałam tego bloga, bo uważam, że jesteś naprawdę genialną pisarką. Potrafisz świetnie grać na uczuciach. Cieszę się, że będziesz dalej pisać, nawet nie wiesz, jak bardzo!
    Nie mogę się doczekać startu Krainy Hadesa, jestem pewna, że będzie to równie dobre, równie świetne. Z pewnością do nowego bloga także się przywiążę.
    Dziękuję za podziękowania, czuję się wyróżniona. <3 A Ty zasłużyłaś na wszystkie komentarze, wejścia, na wszystkich obserwatorów, bo stworzyłaś coś naprawdę pięknego!
    Muszę dodać się do obserwowanych na Twoim nowym blogu, więc pędzę to zrobić. :D
    Pozdrawiam i życzę dużo weny na nowy start.
    Carmen. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzykę dobrałam bardzo smutną, to fakt :( W połączeniu z epilogiem tworzy przygnębiającą mieszankę.
      Bardzo mi słodzisz, nawet trochę za bardzo, dziękuję! :*

      Usuń
  20. Świetny epilog! To znaczy to jest straszne, że twoja opowieść dobiegła już do końca, ale zakończenie jest mistrzowskie. Możesz wierzyć lub nie, ale naprawdę związałam się z bohaterami, których wykreowałaś. Z Beatrice, Hermesem i masą innych, pobocznych postaci, które na długo zapadną mi w pamięci. Nie dokończyłaś kilku kwestii, ale i tak bardzo mi się podobało. Nie ma tutaj typowego happy endu i chyba dobrze. Tutaj by chyba nie pasował. Jednak szkoda mi Beatrice. Dziewczyna nie zasłużyła na taki los, bo przecież nic takiego nie zrobiła. To nie jest uczciwe, ale czy sprawiedliwość w ogóle istnieje? Cóż, podobały mi się również jej uczucia, bo są bardzo prawdziwe. Nie wyobrażam sobie, aby miało to wyglądać inaczej. Tak jest cudownie. Jestem okropna? Może troszeczkę ^^ Ostatnio jakoś mam nastrój na nieszczęśliwe historie.
    Powiem ci, że zdziwiłaś mnie tą nienawiścią, którą dziewczyna w sobie odkryła. Chyba nie ma w tym nic dziwnego? W końcu Bea ufała mężczyźnie i liczyła, że przybędzie z odsieczą. Nie doczekawszy tej pomocy, to jasne, że się zawiodła. Zastanawia mnie czy coś się tutaj zmieni. No, ale tego prędko się nie dowiemy chyba.
    W każdym razie czekam na start twojego nowego opowiadania. Możesz być pewna, że i tam będę twoją oddaną czytelniczką.
    Tak na koniec to bardzo mi miło, że wymieniłaś mnie w podziękowaniach. Czas spędzony na lekturze Zaplątanych z całą pewnością nie był czasem straconym. Świetnie się przy nim bawiłam.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę takie zakończenia od tych szczęśliwych, te przynajmniej są ciekawe (: Kilku bohaterów z Zaplątanych będzie się pojawiać w kontynuacji, więc to nie jest pożegnanie na zawsze (: Beatrice bardzo się zawiodła na Hermesie i to akurat nie jest dziwne, że go znienawidziła. Facet, którego kocha zostawił ją w takim miejscu... :'(
      Dziękuję! :*

      Usuń
  21. Szkoda, że to już koniec Zaplątanych.:( Ale cieszę się, że będzie kontynuacja.:D Tak w ogóle, to gratuluję Ci ukończenia tego opowiadania, bo sporo osób zawiesza je w połowie, a Ty wytrwałaś do końca i widać było, że piszesz z przyjemnością, a nie z przymusu. Jestem z Ciebie dumna. ;) Jeżeli chodzi o sam epilog, to muszę przyznać, że jest dość zaskakujący. W większości tego typu opowiadań zakończenia są do bólu szczęśliwe i cukierkowe, a Ty wyłamałaś się ze schematów i bardzo dobrze Ci to wyszło. Nie mogę się doczekać kontynuacji, która zresztą świetnie się zapowiada. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nawet wiem, kim jesteś (;
      Kontynuacja zapowiada się dużo lepiej i mam nadzieję, że taka mi wyjdzie.
      Dziękuję! :*

      Usuń
  22. Matko, Vakme! Nie wierzę, że to już koniec! Tak bardzo przywiązałam się do tego opowiadania... Liczę, że Kolejna część będzie równie wspaniała! Strasznie smutno jest pożegnać się z tą historią. Chciałam jeszcze poczytać sobie o Hermesie. Mam nadzieję, że jeszcze wystąpi w opowiadaniu! Jak możesz w ogóle się pozbyć takiej postaci? Jest przewspaniała! No i urocza Selene... Nie wierzę, że nie będziesz ukazywała już losów tych postaci tak szczegółowo... Chociaż, może w 3 tomie powrócą na ziemię ;D Beatrice spotka się z Hermesem, powie mu, jak bardzo go nienawidzi, a następnie on ją pocałuje i będą żyli długaśnie i szczęśliwie xD Dobra, ponosi mnie. Niemniej jednaj będzie mi bardzo Viatora brakowało. Ba! Już za nim tęsknię! Niech on będzie, jeszcze, jeszcze! Wstaw coś, że próbuje uratować Beę :D
    Wszystko co dobre kiedyś się kończy, ale nie kończ z pisaniem! Czekam na Krainę Hadesa! <3
    Pozdrawiam, Forfeit.
    PS mam podziękowania! Ja również dziękuję za wprowadzenie mnie o Twojego magicznego świata ;) Komentarz pisany na szybkiego, dlatego taki chaotyczny i zapewne z błędami. Przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kolejna część będzie lepsza :D
      Hermes pojawi się kilka razy w Krainie Hadesa, nie martw się! Tak samo jak Beatrice. Trzeciego tomu to już raczej nie będzie, chociaż kto wie...
      Dziękuję! :*

      Usuń
  23. Ciekawe opowiadanie ;) Dwa lata temu również napisała książkę na podstawie mitologii, również o miłości boga ze śmiertelniczką. Gdybyś chciała poczytać, zapraszam ;)

    http://wydaje.pl/e/naznaczona2

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem trochę zawiedziona :( Paru kwestii nie wyjaśniłaś i ogólnie wszystko skończyło się tak smutno, że ja się nie zgadzam na takie zakończenie! Ciężko mi uwierzyć, że Hermes i Selene są cały czas uwiezieni, że Hermes by jej nie szukał. Liczę na parę odpowiedzi w nowym opowiadaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Końcówka rzeczywiście nieszczególna i ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę, ale już nie miałam weny na to opowiadanie :(
      Dziękuję! :*

      Usuń
  25. Oto i jestem. :D Tak sobie zbieram myśli co napisać i zaczęłam sie zastanawiać, skąd ja w ogóle znam twojego bloga. Naprawdę, nie mogę sobie przypomnieć gdzie ja na niego trafiłam. Myślę, myślę i nic. No ale trudno, najważniejsze, że w ogóle tu trafiłam i mam zaszczyt być jedną z twoich czytelniczek :)
    Zanim jeszcze na dobrze zaczęłam czytać twoją historię wiedziałam, że mi się spodoba. Wszystko dzięki nazwie. Starożytność to moja ulubiona epoka także byłam naprawdę zadowolona widząc, że Zaplątani będą związani z mitologią. Oh no i nie zapominajmy o grafice. Taka magiczna, od razu się w niej zakochałam.
    A teraz przejdźmy do rzeczy. Podoba mi się twój styl pisania. Jest taki lekki, że łatwo i szybko się czyta. Prolog był ciekawy, a rozdziały 1-3 nie były takie złe. Wyszły zgrabnie, wprowadziły w akcję, nie zanudziły czytelnika. A to już raczej zasługuje na wyższą ocenę niż beznadziejne :D Opis walki z potworami jak dla mnie trochę za mało rozwinięty ale i tak wyszło okej. A za Mike'a i Nerusa należy się wielki plus! (Taak, przeczytałam jeszcze raz pierwsze trzy rozdziały, żeby mieć jakieś argumenty :D)
    Powiem ci, że romans między Beą a Hermesem był przewidywalny, ale późniejsza śmierć głównej bohaterki była dla mnie zaskoczeniem. Z jednej strony to dobrze, bo było oryginalnie, ale z drugiej jednak miałam nadzieję na happy end. Chociaż w sumie wtedy byłoby to naciągane, gdyż oni nie mogli być razem. Ale dobrze, że mieli przynajmniej chwilę dla siebie ^^ Kiedy uśmierciłaś Algidę było mi naprawdę smutno, bo to po Selene moja ulubiona damska postać w tej historii (za Beatrice nie przepadałam). No ale cóż to za wojna gdzie nie ma żadnych ofiar? Mówiąc o wojnie czegoś mi brakowało, jakichś większych opisów i to chyba jedyny minus jaki zapamiętałam, bo Zaplątanych skończyłam czytać już jakiś czas temu a że do mojej pamięci można mieć spore zastrzeżenia to wielu rzeczy już po prostu nie pamiętam.
    Właśnie przeczytałam sobie dla przypomnienia ostatni rozdział i powiem ci, ze jestem zszokowana. Po pierwsze to Zeus wydał rozkaz zabicia Trice? Co za łajdak! Przecież zgodził się, ten jedyny raz na demokrację na Olimpie. Należy mu się kolejna wojna, w której nie zdziwiłabym się jakby odwrócili się od niego jego najbliżsi. Po drugie Scar ma irokeza? :O po przeczytaniu opisu o Krainie w twoim ostatnim poście w Zaplątanych, wyobrażałam go sobie inaczej i teraz nie mogę sie pozbierać haha. Mam nadzieję, że jednym z tych kilku bohaterów, którzy mają gościnnie zagościć w Krainie będzie Selene, gdyż jak już wyżej napisałam jest moją ulubioną damską postacią i chciałabym się dowiedzieć co się z nią stało. A wracając do Zaplątanych, to mimo, że nie lubiłam Beatrice to żal mi, że przytrafił się jej tak okrutny los. Była dobrym człowiekiem, a trafiła do najgorszej części Hadesu.
    Oh i chciałabym jeszcze wspomnieć, że podobała mi się postać Treya. Był naprawdę dobrym przyjacielem i oparciem dla Beatrice.
    Już nie mogę sie doczekać przeczytania Krainy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale długaśny komentarz, aż miło się czyta! <3
      Nie lubiłaś Beatrice? Zaskoczyłaś mnie, ponieważ zdecydowana większość, jeśli nie wszyscy, bardzo ją lubili :) Ja osobiście również najbardziej przepadałam za Selene i w sumie to nie jest zły pomysł, bym wplotła ją do Krainy. Muszę tylko wymyślić dla niej jakiś ciekawy wątek.
      U mnie nie ma happy endów, nie lubię ich! ^^ Aczkolwiek kto wie, może Beatrice i Hermes jeszcze znajdą swoje szczęśliwe zakończenie, skoro oboje wystąpią jeszcze w Krainie. A Scar w XXI wieku wygląda całkowicie inaczej, niż w IXI, więc nic dziwnego, że inaczej go sobie wyobrażałaś :D
      Wojna to moja największa zmora, nie umiem opisywać żadnych bitw ani niczego podobnego, więc się nie dziwię, że narzekasz na zbyt mało wstawek o niej. Może uda mi się to naprawić w Krainie :)
      Dziękuję! :*

      Usuń
    2. Hm, może jednak to trochę za mocne słowa, że jej nie lubiłam. Po prostu za często drażniło mnie jej zachowanie.
      Szczerze mówiąc, to sama się zdziwiłam, że komentarz wyszedł taki obszerny bo zazwyczaj mam problem z pisaniem. :D
      Powiem ci, że wplecenie Selene to nawet bardzo dobry pomysł, nawet jeśli miałaby być tylko postacią epizodyczną. Uff, dobrze, że akcja Krainy toczy się w XIX wieku i Scar jeszcze nie będzie miał irokeza. :D
      Cóż, każdy ma jakąś swoją słabą stronę i przynajmniej wiesz nad czym musisz popracować. :)
      Za nadrabianie Krainy wezmę się chyba dopiero po świętach bo narzekam teraz na mały deficyt czasu :<

      Usuń
  26. Całe opowiadanie było wspaniałe. Aż płakać mi się chce gdy widzę zakończenie :( Tyle pracy i czasu... Wielbicieli
    Smutno mi będzie bez niego, lecz widzę że jest też nowy blog z twoim udziałem. Coś nowego i interesującego.
    Nie myślałaś żeby dalej kontynuować tej historii?

    Pozdrawiam i życzę weny <3 i :*
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam już pomysłów i chęci na kontynuowanie Zaplątanych, dlatego podjęłam decyzję o ich zakończeniu i rozpoczęciu nowej, niezależnej historii :) W Krainie Hadesa będą się jednak również pojawiać bohaterowie z Zaplątanych :)
    Dziękuję! :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak mogłaś mi to zrobić?! A tak poważnie uwielbiam to opowiadanie (choć ,,Kraina Hadesa" od której zaczęłam jest jeszcze ciekawsza i dużo bardziej mnie wciągnęła). Strasznie nie lubię takich zakończeń (nie lubię kiedy coś pozostaje wyjaśnione). Nie mam pojęcia skąd ludzie biorą takie super pomysły (mówię o twoim 2 blogu, bo ten uważam za trochę ściągnięty z Percy'ego). A wracając do zaplątanych, oprócz zakończenia, jak dla mnie Beatrice, była zbyt idealna, po prostu we wszystkim najlepsza. Pozdrawiam i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kraina jest z pewnością lepsza od Zaplątanych, bo w zasadzie Zaplątani to taki mój pierwszy blog na poważnie. Szlifowałam na nim swoje umiejętności, dzięki czemu pisanie Krainy jest na bardziej... zaawansowanym poziomie.
      Zakończenie jest durne, bo już nie miałam siły tego ciągnąć i chciałam zacząć pisać Krainę. Obiecuję Ci, że tam zakończenie będzie dużo lepsze (:
      Beatrice rzeczywiście była idealna, świat trochę podobny do Percy'ego - ogólnie dużo bardziej jestem dumna z drugiego bloga.
      Dziękuję za opinię! :*

      Usuń
  29. Podobało mi się nawiązani do Percy'ego w tym opowiadaniu no i przede wszystkim jest mi smutno! Nie cierpię zakończeń, a na tym trochę się zawiodłam :(
    W każdym razie sama też się przemogłam i założyłam swojego bloga, cóż.. zapraszam: http://onesmallbreath.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Chwila moment to koniec? Żadnej perspektywy Hermesa? Ale może to i lepiej, bo po co robić kolejne przesłodzone zakończenie jak można zrobić takie coś bardziej tajemniczego, tak, że zmuszasz czytelnika, żeby pomyślał. No w każdym bądź razie wyszło super i zastanawiam się czemu nie widze jeszcze twoich książek w księgarni ;D

    OdpowiedzUsuń
  32. Dobra, to ja - ta która zamiast wychwalać inteligencję i przebiegłość Mojr w Kierunku, jeszcze tego samego dnia zabrałam się za Zaplątanych. Już nie mówię o innych blogach, które się kurzą i błagają o to by się za nie zabrać.
    Od razu widać, że to opowiadanie jest... no cóż wcześniejsze niż Kraina. Nie powiem, że widzę jakąś drastyczną zmianę, aczkolwiek pierwsze rozdziały Zaplątanych są... No cóż słabsze pod względem akcji i stylu. Styl oczywiście cały czas szedł na plus bo ostanie rozdziały pokazują już twoje wspaniałe umiejętności. Zabrakło mi dobrego sklejenia między dialogami a tym co jest obok. Poza tym, trzeba było pisać w jednej formie, albo pierwszoosobowej albo trzecio. Skakanie było ciut irytujące.
    Reszta mojego wywodu będzie już dotyczyła tylko treści. Nie mam zastrzeżeń co do formy tekstu.
    Co tu dużo mówić. SZKOŁA - znienawidzony przeze mnie motyw. Nie przepadam za opowiadaniami w których mamy jakąś akademię, no i z deka zajeżdżało Percy'm Jacksonem. Plus Geneviefe - jako szkolna piękność i jednocześnie zołza. (Ja tam bym suki nie ratowała. Niech się topi) No ale.
    Scena początkowego porwania... wydała mi się ciut sztuczna. Hermes przychodzi sobie ze swoją ekipą a Beatrice jest jakaś taka... jakby była szmacianą lalką bez własnego rozumu. Nie będę się jednak czepiać :)
    Poza tym Beatrice jakoś tak szybko złapała przyjaciół. Wiem że na pewno nie chciało ci się tego ciągnąc w nieskończoność, ale jakoś tak sobie tego nie wyobrażam.
    Orginalne imiona dla psów (węży) wymyśla ten Hermes... Chociaż z drugiej strony wiele jest tu dziwactw, które raczej tylko wywołują uśmiech na twarzy. Algida - piękne imię :) No i przede wszystkim - Waj Faj haha, na początku nie miałam pojęcia o co chodzi, ale kiedy to ogarnęłam... o bogowie.
    Podobała mi się postać Selene, te wszystkie nawiązania do jej osoby - jak Endymion. Ciekawie wykreowany charakter - i pasemka... no po prostu cud miód malina i orzeszki. W życiu nie dałabym jej tak bliskich stosunków właśnie z Hermesem, ale ta para wyszła wyjątkowo...
    Stojąc chwilę przy Selene, przez moment miałam wrażenie, że kobieta darzyła Mike'a jakimiś głębszymi uczuciami niż przyjaźń. Może to tylko złudzenie, ale tak mi się wydawało.
    Teraz Hermes. Ja gościa zabiję. Jak nic. Jak tylko wybiorę się na Olimp to zarówno on jak i Zeus są na mojej czarnej liście. Lepiej niech przyklejają do tyłków poduszki.
    Trudno tak się o wszystkim rozpisać w samym epilogu, ale choć Hermes miał wspaniały charakter (tworzysz tylko fajne charaktery, no co ja poradzę?) to przez niego Beatrice spotkał taki a nie inny los. Ciężko go winić, w końcu sam uległ miłości, ale jak zauważył wcześniej ten związek był skazany na porażkę. To on sprowadził nieszczęście na Beatrice... A przecież on jako bóg mógł wykazać się intelektem i nie brnąć w ten związek... Albo to wszystko wina Zeusa i jego nieustępliwego charakteru. Tego nie zgadniesz. Aż przykro, że nie pozwoliłaś biednemu Hermesowi żyć przy boku śmiertelniczki, ale naprawdę nie myślałam, że tak mocno skrzywdzisz biedną Trice. Przywyknę chyba z tobą do braku Happy Endów, bo jak zakładam Kierunek także nie zakończy się szczęśliwie. Oby tylko nie tak drastycznie jak Zaplątani. :)
    Cieszę się, że poznaliśmy dużą ilość bogów. Dzięki temu mogłam dowiedzieć się, jak ktoś inny, wyobraża sobie tych wariatów i ich charaktery. Graffiti Nemezis było wprost nieziemskie. Leżałam na podłodze śmiejąc się z tego hasła o bobasach. W ogóle jak zwykle było dużo zabawnych momentów. Nawet w czasie pogrzebu Algidy - Trey wyglądający jak naleśnik, albo lodziara wpadająca do pokoju Beatrice.
    Kiedy okazało się, że Algida umiera, normalnie beczałam, a potem beczałam na jej pogrzebie. Jesteś okrutna. Sama się ubrałam cała na czarno, po tym jak przeczytałam rano rozdział o pogrzebie. Tak mi smutno było. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do samej Beatrice. No no cóż... ubolewam nad finałem tej historii, bo żeby tak trafić do Erebu... Masakra, zero litości dla niej. A przecież tak dużo przeszła. Najwyraźniej cena tego, by być w związku z Bogiem jest naprawdę wysoka. W każdym razie miała z Hermesem naprawdę wspaniałe momenty. Ateny, klub, albo ta noc z ostatnich rozdziałów. Taki słodko-gorzki romans. Aż szkoda dziewczyny no. Polubiłam ją - nawet bardziej niż Kayth, za to kim była. Wcale jej nie było łatwo jako córce Okeanosa. Chociaż warto zauważyć, że jak każda główna bohaterka wykazała się szczytem głupoty, na przykład chcąc samotnie wywabić ojca z wody... No dobra udałoby jej się i co? Pocięłaby go nożem kuchennym?
      Jeśli chodzi o Scara... boże Scar xD. Ten gość to dopiero miesza. Od kiedy on na usługach Zeusa? Wiem, wiem nie podobało mu się, to ale no co miał zrobić? Skoro noc z Hermesem, nie była iluzją jak odpowiadałaś w komentarzach (próbowałam znaleźć odpowiedź na dręczące mnie pytanie, ale nie znalazłam więc potem zapytam.) to znaczy, że narada bogów także nie była Iluzją, a więc Zeus to fałszywy dupek i mimo głosowania i tak postawił na swoje. Ughhh.
      W całym opowiadaniu zabrakło mi jednego rozdziału. Już nie będę jęczeć, że Beatrice nie zasłużyła na taki los, ale zabrakło mi wyjaśnienia. Jeśli nie w jeszcze jednym rozdziale, to chociaż przedłużyć epilog o krótki fragment Hermesa, w którym opowiedziałby, co stało się z nim oraz z Selene. Co zrobił im Okeanos? Wiem domagam się krwi, ale ten fragment "- Zabieram was na małą wycieczkę. Myślę, że wspaniale podołacie roli karty przetargowej w negocjacjach z Zeusem. Mam już dla was przygotowane... praktyczne cele. Chciałem powiedzieć "wygodne", ale to byłoby kłamstwo - zaśmiał się złowieszczo." jest strasznie intrygujący. Mogłoby być kilka zdań na temat planów Okeanosa. Wiem, że chciał zrobić wymianę, szantażować Zeusa, ale no własnie co na to Zeus?
      Nie zasnę, jeśli nie powiesz mi co się stało z moją ukochaną boginią i równie wspaniałym Hermesem no! Żądam krótkiego wyjaśnienia. :)
      W każdym razie natchnęło mnie, aby przeczytać.
      Pozdrawiam :*
      PS: Co z Selene i Hermesem??? :O

      Usuń
  33. No to zaznaczam sobie, by w któreś wolne popołudnie przeczytać. Najprawdopodobniej późną jesienią, ale zaznaczam i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  34. What Did I feel starting there machine Apex Vitality Miracle Bust ?

    Considering all things, my accomplice with this amazing chrism was brain blowing. I was mechanical get together this for the stand seven months and aural this period, I went from 32 B to 34 C. Yes, no mass how odd it sounds, however the movement is real. There were never any assistant beautifications and I was improvement pretty much as I am fundamentally applying an ointment to my mid-section. I secure even prescribed this to increasing of my partners, we should perceive how it capacities for them. In addition, Miracle Bust will withstanding assemble you adapt on the progress.

    Energizing Bust-Cream-Benefits

    Authorities of Miracle Bust


    http://www.supplementsoffer.com/miracle-bust/

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak dla mnie to zaczynając to opowiadanie nie miałaś na nie dokładnego planu. Zdaje się znacznie mniej przemyślane niż wspomniane przez ciebie "Kraina Hadesa", którą czytałam dawno temu i którą w najbliższych dniach mam sobie zamiar przypomnieć. Tak jak mówiłam, opowiadanie utraciło główny sens, przepowiednia w żaden sposób się nie ziściła. Bohaterowie, który mieli wiele wieków istnienia zachowywali się jak gówniarze z gimnazjum, co mnie nie śmieszyło, innych być może tak, bo jak zauważyłam piszesz raczej do znacznie młodszego grona czytelników, no i sama też byłaś młodsza, gdy pisałaś tę opowieść, niż teraz, gdy piszesz "Kierunek".
    Opowiadanie miało też dobre strony, było kilka ciekawych momentów i niespodziewanych pomysłów, choćby takich jak zmieniający się wygląd Afrodyty oraz wygląd kuźni Hermesa. Mimo tego jednak wiele mu brak, brak mi powagi gdy była konieczna, przez co jest momentami tak nierealne (nie chodzi o to że jest fantastyką), że zakrawa o jakąś parodię.
    No ale przeczytałam całość, mimo wszystko nie żałuję. Fajnie było poznać jakie miałaś początki.
    Pozdrawiam.

    „Się nie zdarza taka miłość...”
    „Prawdziwa Legenda”
    „Samotna Królewna”
    „Na kartkach pamiętnika...”
    „Zostaw uchylone...”
    „Polecam co przeczytałam” – recenzje
    „Taka Miłość, czyli moja twórczość” – blog autorski

    OdpowiedzUsuń
  36. This is something for you to latch on to.SkinTek Mole Removal If you are an owner of Skin Care, chances are you've had an unfortunate experience. They would laugh at my joke. It's not strange to find Skin Care there.SkinTek Mole Removal No one wants to hear this. That is the optimal performance level. I usually have worn my heart on my sleeve. I will survive. That is how to tap into the power of Skin Care. Skin Care can show a lot of personal information about you. This relates to Skin Care well, "There's no tomorrow." but I don't need to be accused of this. My Skin Care challenge was early. Anybody who buys Skin Care will understand. Click Here: http://www.mysupplementsera.com/skintek-reviews/

    OdpowiedzUsuń

Herosi